Autor: Anna Morawska-Borowiec

Walczymy o każdego człowieka! Depresja wśród dzieci i młodzieży należy do największych wyzwań, przed którymi stoi Polska. Pod względem liczby samobójstw wyprzedają nas tylko Niemcy. Czas oczekiwania na przyjęcie do szpitala psychiatrycznego sięga roku! A w niektórych rejonach Polski nie ma ani jednego psychiatry dziecięcego. Sytuacja jest tak poważna, że pojawił się pomysł powołania pełnomocnika rządu do spraw reformy psychiatrii dzieci i młodzieży. Taka reforma bez wątpienia jest konieczna i pilna. Temu wyzwaniu poświęcimy osobne wydanie dwumiesięcznika „Twarze depresji”.

Bardzo często słyszę pytanie: „Czy kampania „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję.” cokolwiek zmieniła?”. To ważne pytanie, które po dziesięciu edycjach i pięciu latach naszej kampanii skłoniło mnie do przeanalizowania zmian w Polsce na przestrzeni ostatnich lat. Zmieniło się bardzo dużo.

Coraz więcej Polaków leczy się na depresję

Dla mnie jako pomysłodawczyni kampanii „Twarze depresji” najważniejsze były dwa cele – pierwszy to zwiększenie liczby osób leczących się na depresję, a drugi – w dużej mierze związany z pierwszym – wpłynięcie na zmniejszenie liczby Polaków, którzy podejmują dramatyczną decyzję o odebraniu sobie życia. Mam nadzieję, że nasza kampania przyczynia się do zmiany niepokojących statystyk.

Kiedy ruszaliśmy z kampanią w 2015 roku otrzymałam dane z Narodowego Funduszu Zdrowia, z których wynikało, że w 2014 roku na depresję leczyło się ponad pół miniona Polaków. Liczba zatrważająco mała, bo już wówczas było wiadomo z danych Światowej Organizacji Zdrowia, że choroba ta dotyka nawet co dziesiątą osobę. Ucieszył mnie najnowszy raport WHO, z którego wynika, że w Polsce w 2018 roku na depresję leczyło się milion osiemset tysięcy Polaków. To prawie cztery razy więcej osób niż na początku naszej kampanii. Zatem cel numer jeden uważam za osiągnięty, co nie oznacza, że kończymy nasze działania. Wręcz przeciwnie. Będziemy działać jeszcze więcej, bo wciąż rozwijamy kampanię „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję.”!

Coraz więcej osób rozumie, że depresja jest chorobą, którą trzeba leczyć. Coraz więcej osób sięga po pomoc lekarza psychiatry i psychologa, bo wie, że połączenie pracy tych dwóch specjalistów daje szansę na najskuteczniejszą walkę z chorobą.

Rekord sprzedaży leków antydepresyjnych

Zmianę myślenia Polaków pokazują też dane dotyczące sprzedaży leków antydepresyjnych. W 2014 roku Polacy kupili prawie osiemnaście milionów opakowań, a cztery lata później już prawie dwadzieścia dwa miliony – wynika z danych firmy IQVIA (dawniej IMS Health). Rekord sprzedaży leków antydepresyjnych stale rośnie. To dobrze, bo te leki są bezpieczne, nie uzależniają, a są często niezbędne w procesie zdrowienia. Ważne również, że leki antydepresyjne znalazły się na nowej liście leków refundowanych.

Spadek liczby samobójstw

Kiedy ruszaliśmy z kampanią „Twarze depresji” przeraził mnie fakt, że w 2014 roku aż 6165 osób popełniło samobójstwo. Tych statystyk nigdy nie zaokrąglam, a podaję szczegółowe, bo dla mnie każdy człowiek jest ważny. Za tymi liczbami stoją konkretne osoby ze swoimi dramatami, które w porę nie otrzymały odpowiedniej pomocy. Nie za wszystkimi samobójstwami stoi nieleczona depresja, ale za bardzo wieloma, ponieważ chorobie tej mogą towarzyszyć myśli samobójcze. To one sprawiają, że depresję nazywamy chorobą śmiertelną. We wszystkich edycjach naszej kampanii mówiliśmy o konieczności leczenia tej choroby, a dziewiątą poświęciliśmy właśnie problemowi myśli samobójczych. M.in. żmudna praca wielu specjalistów, w tym naszej kampanii, wpłynęły na spadek liczby samobójstw w Polsce. W 2018 roku 5182 osoby odebrały sobie życie. To o 983 osoby mniej niż kiedy ruszaliśmy z kampanią. Ta liczba nadal jest zatrważają, ponieważ rocznie nadal więcej Polaków odbiera sobie życie niż ginie na przykład w wypadkach samochodowych. Ten cel pozostaje dla nas ogromnym wyzwaniem na najbliższe lata.

Wzrost wydatków na leczenie depresji

Choć udział wydatków na psychiatrię w budżecie „zdrowotnym” stawia Polskę w ogonie Europy, to należy zauważyć, że wydatki na leczenie depresji (w szpitalach psychiatrycznych i poradniach) w ramach Narodowego Funduszu nieco wzrosły. W 2015 roku wyniosły 2,361 miliarda złotych, a w 2018 roku – 2,611 miliarda złotych, co oznacza wzrost o 250 milionów złotych. Bez wątpienia nie jest to wzrost wystarczający i wynika przede wszystkim ze wzrostu rozpoznawania depresji i liczby pacjentów.

Profilaktyka depresji poporodowej

Kolejną ważną zmianą, którą udało nam się zapoczątkować, jest profilaktyka depresji poporodowej, o czym napisałam już cztery lata temu w książce „Depresja poporodowa. Możesz z nią wygrać.”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki w ramach trzeciej edycji kampanii „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję.” poświęconej właśnie depresji poporodowej. Wówczas otrzymałam dane z NFZ, z których wynikało, że na depresję poporodową w Polsce leczyło się 51 kobiet! Z kolei Światowa Organizacja Zdrowia alarmowała, że problem ten może dotyczyć nawet co trzeciej matki. M.in. dzięki naszym działaniom oraz zaangażowaniu prof. Piotra Gałeckiego – Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Psychiatrii udało się przekonać Ministerstwo Zdrowia do wprowadzenia testu wykrywającego depresję poporodową do ogólnopolskich standardów okołoporodowych. Można śmiało powiedzieć, że ze średniowiecznego ciemnogrodu po kilku latach awansowaliśmy do światowej ligi, jeśli chodzi o profilaktykę wykrywania depresji poporodowej. Nowe standardy obowiązują od 2019 roku. Każda kobieta jest dwukrotnie badana podczas ciąży testem wykrywającym depresję i później raz – miesiąc po urodzeniu dziecka. To ważny czas, kiedy mogą pojawić się lub nasilić się objawy depresyjne.

Nie wstydźmy się mówić o depresji

Nasi ambasadorzy w każdej edycji mówią o tym, że depresji nie należy się wstydzić. Do ekipy „Twarzy depresji” należy już kilkadziesiąt osób – gwiazd i ekspertów ze wszystkich kontynentów na świecie. Oni nie wstydzą się mówić o depresji. Taka postawa przyczynia się do coraz większej otwartości osób, które nie są popularne, a przecież też cierpią na depresję. Mam wrażenie, że te osoby coraz chętniej mówią bliskim o swoich zmaganiach. To niezwykle ważne, bo rola rodziny w procesie wychodzenia z depresji jest nie do przecenienia.

Anna Morawska-Borowiec

Psycholog, dziennikarka telewizyjna związana z „Panoramą” w TVP2; prezes Fundacji „Twarze depresji”, redaktor naczelna dwumiesięcznika „Twarze depresji”, autorka książek: „Twarze depresji” i „Depresja poporodowa. Możesz z nią wygrać.”, pomysłodawczyni kampanii społecznej „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”. Wielokrotnie nagradzana za działalność na rzecz promocji zdrowia psychicznego, m.in otrzymała „Nagrodę Aureliusza” i „Kryształowe Pióra”.