Rodzeństwo – Karol i Anna Karp pobiegną 10 kilometrów dla Fundacji Twarze Depresji i zorganizowali zbiórki w ramach akcji „Biegam Dobrze” Fundacji „Maraton Warszawski”. Ich zaangażowanie ma bardzo osobisty wymiar. W ubiegłym roku stracili brata Szymona, który chorował na depresję. Chcą nie tylko pielęgnować pamięć o nim, lecz przede wszystkim pomagać osobom, które nadal zmagają się z depresją i innymi kryzysami psychicznymi. O odwadze proszenia o pomoc, stereotypach dotyczących mężczyzn oraz o tym, dlaczego nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie, rozmawiali z Anną Morawską-Borowiec, psycholożką i prezeską Fundacji Twarze Depresji.

Anna Morawska-Borowiec: To już druga zbiórka, którą organizuje Pan dla Fundacji Twarze Depresji. Dlaczego ponownie zdecydował się Pan wesprzeć właśnie nasze Pogotowie Psychologiczne?
Karol: To w dużej mierze kontynuacja tego, co robiłem w ubiegłym roku, ale także tego, co robił mój brat. On również pomagał innym. Chciałbym tę jego pomoc kontynuować.
A. M-B.: Biegnie Pan w intencji swojego brata. Czy może Pan o tym opowiedzieć?
Karol: Nie chciałbym zbyt głęboko wchodzić w osobiste szczegóły. W ubiegłym roku straciłem brata, który chorował na depresję. Dlatego działalność Fundacji Twarze Depresji jest mi szczególnie bliska. Chcę pomagać osobom, które każdego dnia zmagają się z depresją, innymi problemami psychicznymi i poczuciem, że zostały z tym wszystkim same. To jest moja najważniejsza motywacja do organizowania zbiórek.
A. M.-B.: Dla Pani Ani będzie to pierwszy bieg na rzecz Fundacji Twarze Depresji. Co zdecydowało o tym, że dołącza Pani do Pana Karola?
Ania: Jest kilka powodów. Traktuję ten bieg jako wyraz pamięci o naszym bracie Szymonie. Aktywność fizyczna, szczególnie w kontekście dbania o zdrowie psychiczne, była dla niego bardzo ważna. Kiedy przyjeżdżał do Polski, często motywował mnie do wyjścia z domu i do tego, żebyśmy razem się poruszali. Bieganie było dla niego odskocznią oraz sposobem dbania o własną psychikę.
Mój udział w biegu jest również wyrazem solidarności z osobami, które chorują na depresję lub doświadczają innych zaburzeń psychicznych. Chciałabym, aby wiedziały, że proszenie o pomoc jest oznaką odwagi, a nie słabości.
Zaangażowanie w bieg i wybór Fundacji Twarze Depresji mają dla mnie także osobiste znaczenie. Cały ten proces stwarza przestrzeń do rozmów z innymi ludźmi o zdrowiu psychicznym.
Mężczyzna powinien wszystko udźwignąć. To mit
A. M.-B.: Śmierć samobójcza bliskiej osoby nadal pozostaje w Polsce tematem tabu. Rodziny często przeżywają swój dramat w ciszy i osamotnieniu. Dlaczego, Państwa zdaniem, tak się dzieje?
Karol: W Polsce wciąż bardzo silne jest przekonanie, że mężczyzna powinien dźwigać nie tylko własne problemy, lecz także problemy wszystkich osób wokół. Ma być silny, twardy, pomocny i zawsze gotowy do działania. Na zewnątrz często stara się pokazywać, że wszystko jest w porządku. Jednocześnie wewnątrz mierzy się z problemami, o których nie chce albo nie potrafi mówić. Emocje zaczynają się kumulować, a trudności narastają. Widzę to również w swoim najbliższym otoczeniu. Mam znajomych w różnym wieku, także mężczyzn, którzy mają rodziny i wiele obowiązków. Część z nich jest bardzo zamknięta emocjonalnie. Uważają, że muszą ze wszystkim poradzić sobie sami. To powszechny i bardzo poważny problem.
Ania: Zgadzam się, że nadal jest to temat tabu, szczególnie jeśli dotyczy mężczyzn. Ludzie boją się oceny i braku zrozumienia wśród społeczeństwa, które nie zawsze bywa wspierające. Mogą również zmagać się z własnymi wyrzutami sumienia i zastanawiać się, czy zrobili wszystko, aby uratować daną osobę. Trudno jest dzielić się swoimi emocjami, ponieważ czasami bezpieczniejsze wydaje się zamknięcie ich w sobie.
A. M.-B.: Co chcielibyście powiedzieć rodzinom, które doświadczyły śmierci samobójczej bliskiej osoby?
Ania: Przede wszystkim, że nie powinny zostawać same ze swoim cierpieniem. Dzielenie się z drugim człowiekiem, tym co przeżywamy przynosi ulgę. Rozmowa może uratować czyjeś życie, dlatego warto reagować i nie pozostawać obojętnym. Ważne jest również tworzenie przestrzeni, w której można mówić o tym, co się wydarzyło, bez wstydu, oceniania i ukrywania emocji.
Karol: Chcę pomagać ludziom, którzy są z nami i potrzebują wsparcia. Chcę mówić o depresji, ponieważ ten temat nadal jest bagatelizowany. Spotykam wiele osób, które mierzą się z poważnymi problemami, ale są tak zamknięte emocjonalnie, że nie chcą zwrócić się po pomoc. Tłumią emocje i próbują funkcjonować tak, jakby nic się nie działo. Niestety może się to skończyć tragicznie.
Pamięć, która zamienia się w pomoc
A. M.-B.: Wspólnie biegniecie ku pamięci Szymona, ale podkreślacie, że Waszym nadrzędnym celem jest pomoc osobom, które obecnie zmagają się z kryzysem.
Karol: Oczywiście robię to także ku pamięci brata. Jest w tym osobisty i bardzo ważny dla mnie wymiar. Nie chcę jednak, żeby ta akcja dotyczyła wyłącznie wspominania Szymona. Przede wszystkim chcę pomagać ludziom, którzy są z nami i potrzebują wsparcia. Chciałbym w miarę swoich możliwości rozpowszechniać wiedzę o depresji i zachęcać do szukania pomocy.
Ania: Dla mnie bieg również jest formą upamiętnienia Szymona. Jednocześnie jest to przede wszystkim wyraz wsparcia i solidarności z osobami, które każdego dnia walczą z depresją lub innymi zaburzeniami psychicznymi. Chciałabym, aby dzięki tej inicjatywie więcej osób pamiętało, że nie muszą mierzyć się ze wszystkim samotnie – że są miejsca, w których mogą dostać odpowiednie wsparcie. Poproszenie o pomoc nie jest łatwe, ale może być pierwszym krokiem do zmiany. Czasami komuś może się wydawać, że dla nikogo nic nie znaczy. Jednak nawet wtedy często jest obok nas ktoś, dla kogo jesteśmy naprawdę ważni, choć w trudnych chwilach możemy tego nie dostrzegać.
A. M.-B.: Pani Aniu, czy sama korzystała Pani kiedyś z profesjonalnego wsparcia psychologicznego? Czy trudno było zrobić ten pierwszy krok?
Ania: Tak, korzystam ze wsparcia. Myślę, że była to zarazem trudna, jak i najlepsza decyzja dla mnie. Sam proces terapeutyczny bywa wymagający, jednak to, co otrzymujemy w zamian, jest tego warte. Przestrzeń, w której możemy być sobą, ze swoimi emocjami i przeżyciami, przynosi wiele ukojenia i uczy nas patrzeć na siebie z innej perspektywy. Zdrowie psychiczne jest dla mnie ważnym obszarem, zarówno w życiu codziennym, jak i w pracy. Kieruję się przekonaniem, że należy dbać nie tylko o swój wygląd zewnętrzny, lecz także o to, co dzieje się wewnątrz nas.
Ponad 16 tys. złotych na bezpłatną pomoc
A. M.-B.: Panie Karolu, udało się Panu zebrać już ponad 16 tysięcy złotych na rzecz Pogotowia Psychologicznego Fundacji Twarze Depresji. W poprzednim roku wynik wyniósł niespełna 14 tysięcy złotych. Jak organizuje się tak skuteczną zbiórkę?
Karol: Nie uważam jednak, że robię coś niezwykłego. Jestem raczej skromnym człowiekiem. Oczywiście zbiórkę można byłoby zorganizować jeszcze lepiej, gdyby było na to więcej czasu, ale każdy z nas ma pracę, rodzinę i codzienne obowiązki.
W tym roku staram się angażować przede wszystkim lokalną społeczność Biłgoraja, z którego pochodzę. Zwracam się do lokalnych firm, przyjaciół, kolegów i dalszych znajomych. Dołączają również osoby, które po prostu mnie kojarzą i chcą wpłacić swoją cegiełkę.
A. M.-B.: Do zbiórki udało się Panu zaangażować także środowisko hip-hopowe. Jak do tego doszło?
Karol: Powstała grupa skupiająca kilkudziesięciu raperów. Kolejne osoby deklarują pomoc i włączają się w akcję. Organizowane są licytacje na Allegro oraz w mediach społecznościowych artystów, a uzyskane w ten sposób pieniądze trafiają na zbiórkę. Licytacje dopiero się rozpoczęły, a gadżetów jest jeszcze sporo. Chcemy w ostatnich tygodniach mocno zwiększyć tempo działań i dotrzeć do kolejnych osób. Mam nadzieję, że przyniesie to jak najlepszy efekt.
Ania: Karol zbudował wokół zbiórki całą sieć ludzi, którzy chcą się zaangażować. Dołączyły do niej także osoby związane z muzyką. Artyści zdecydowali się w ten sposób wyrazić solidarność z ludźmi, którzy na co dzień zmagają się z depresją.
A. M.-B.: Poprzednią zbiórkę udało się Panu przeprowadzić bez udziału znanych osób, przede wszystkim dzięki życzliwości ludzi, dla których temat zdrowia psychicznego jest ważny.
Karol: Właśnie o to chodzi. Nie zależy mi na tym, żeby dziesięć osób wpłaciło po kilka tysięcy złotych. Chcę dotrzeć do jak największej liczby ludzi. Nawet 5 czy 10 złotych ma znaczenie. Liczy się każda cegiełka, ale także to, że dzięki zbiórce coraz więcej osób dowiaduje się o depresji i o możliwości uzyskania pomocy. W ten sposób budujemy prawdziwą skalę działania.
Mural i piosenka o depresji
A. M.-B.: Jednym z efektów tej mobilizacji jest również mural na warszawskiej Pradze. Co to za projekt?
Karol: To inicjatywa raperów z Warszawy, którzy nagrali piosenkę o depresji i o tym, że w kryzysie można liczyć na drugiego człowieka. Utwór jest już gotowy, a obecnie trwają prace nad teledyskiem. Artyści chcieliby opublikować go jeszcze przed biegiem, czyli przed „Warszawską Dychą”. To złożony projekt, dlatego nie wiadomo, czy uda się zakończyć wszystkie prace na czas, ale bardzo się o to starają.
Ania: To kolejny wyraz solidarności z osobami zmagającymi się z depresją. Ważne jest nie tylko zebranie pieniędzy, ale również stworzenie przekazu, który może dotrzeć do ludzi poprzez muzykę i sztukę. Takie inicjatywy otwierają przestrzeń do rozmowy. Niekiedy piosenka, mural albo historia konkretnej osoby mogą sprawić, że ktoś zatrzyma się i zastanowi nad własnym zdrowiem psychicznym lub sytuacją bliskiego człowieka.
O psychikę trzeba dbać tak jak o kondycję fizyczną
A. M.-B.: Jak zachęcilibyście mężczyzn do tego, aby nie wstydzili się prosić o pomoc, kiedy jest im trudno?
Karol: Nie jest łatwo przekonać kogoś do skorzystania z pomocy. Mam kolegów, którym mówiłem, że warto porozmawiać z psychologiem albo rozpocząć terapię. Nie można jednak nikogo do tego zmusić. Dana osoba musi poczuć, że chce spróbować. Możemy być obok, rozmawiać, tłumaczyć i pokazywać dostępne możliwości. Wielu mężczyzn nie mówi o emocjach, ponieważ uważają, że powinni dźwigać problemy innych. Tymczasem życie nie powinno tak wyglądać. Każdy ma prawo zadbać również o siebie. Mężczyźni dbają o kondycję fizyczną, uprawiają sport, chodzą na siłownię albo biegają. Tak samo powinni dbać o swoją kondycję psychiczną. Psychika jest jednym z najważniejszych elementów codziennego funkcjonowania. Kiedy człowiek zaczyna rozumieć swoje emocje i uczy się rozwiązywania problemów, może spojrzeć na trudną sytuację z innej perspektywy. W kryzysie często widzi tylko jedno wyjście i jest przekonany, że przeszkody są nie do pokonania. Konsultacja psychologiczna lub terapia mogą pomóc dostrzec inne możliwości. Dlatego zachęcam wszystkich mężczyzn, ale także kobiety, do korzystania z pomocy psychologicznej. Proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości. Jest wyrazem troski o siebie i odpowiedzialności za własne życie.
Ania: Zależy mi, aby mężczyźni wiedzieli, że korzystanie z pomocy psychologicznej i przyznanie się do tego, że jest im ciężko, nie odbiera im męskości. Każdemu, kto przeżywa trudne chwile, chciałabym powiedzieć, że jest kimś bardzo ważnym, nawet jeśli w danym momencie sam tego nie czuje. Rozmowa może uratować czyjeś życie. Dlatego warto prosić o pomoc, ale warto także uważnie patrzeć na osoby, które mamy wokół siebie. Nie przechodźmy obojętnie obok sygnałów świadczących o tym, że ktoś może cierpieć.
Jeśli choć jedna osoba poszuka pomocy, będzie to miało znaczenie
A. M.-B.: Czego najbardziej oczekujecie po tej wspólnej inicjatywie?
Karol: Moim celem jest nie tylko zebranie środków dla Fundacji Twarze Depresji, lecz także rozpowszechnianie wiedzy o zdrowiu psychicznym wśród znajomych, bliskich i lokalnej społeczności. Jeżeli dzięki tej akcji choć jedna osoba zdecyduje się poszukać pomocy, będzie to miało ogromne znaczenie.
Ania: Chciałabym, aby jak najwięcej osób uwierzyło, że nie muszą cierpieć w samotności, która jest jednym z najgorszych towarzyszy. Warto spróbować dać sobie szansę na zmianę. Mam również nadzieję, że nasz udział w biegu będzie impulsem do rozmów o zdrowiu psychicznym w rodzinach, wśród przyjaciół i znajomych.
A. M.-B.: Bardzo dziękuję Wam za rozmowę, za ogromne zaangażowanie oraz za wsparcie Pogotowia Psychologicznego Fundacji Twarze Depresji.
LINKI DO ZBIÓREK W RAMACH #BiegamDobrze
zbiórka Karola:
https://rejestracja.maratonwarszawski.com/pl/fundraising/81b07101-d7d0-4600-ace3-d96e26f7a5c4
zbiórka Ani:
https://rejestracja.maratonwarszawski.com/pl/fundraising/f603a11e-15e5-4412-a64d-24b4c04e9420






