Kumulacja ról

Bardzo cenne wyniki pierwszego w Polsce badania dotyczącego ról społecznych i zawodowych kobiet, przeprowadzonego przez Fundację Twarze Depresji, skłoniły mnie do refleksji nad tym, jak kulturowe definicje tych ról zmieniały się na przestrzeni ponad trzydziestu lat mojej pracy jako psychiatry. Spojrzałem na te rezultaty w szerszym kontekście. Są one bowiem nie tylko opisem aktualnego stanu, lecz także efektem długotrwałych procesów społecznych i kulturowych, które od dziesięcioleci przetaczają się przez nasz kraj.

Przedefiniowywanie ról kobiet rozpoczęło się — dla wielu – już w odległych czasach, po przełomie 1989 roku, wraz z wejściem Polski w realia gospodarki rynkowej i towarzyszących jej przemian społecznych. Mówiąc bardzo ogólnie, hasłem tamtego okresu było odchodzenie od wzorca „Matki Polki” i poszukiwanie nowych wyznaczników kobiecej tożsamości w zmieniającym się społeczeństwie. Jeśli nie „Matka Polka”, to kto? Być może kobieta biznesu, pracownica międzynarodowej korporacji — samodzielna, samoświadoma i zorientowana na własne cele życiowe.

Pamiętam także okres, który można określić jako czas przekazu medialnego „tylko ty”: koncentracji na sobie, na własnym komforcie, a także przyzwolenia na rezygnowanie z relacji przeżywanych jako ograniczające czy antyrozwojowe. Przez kolejne lata w mediach toczyła się szeroka dyskusja o zmieniających się rolach kobiet i mężczyzn. Pojawiały się liczne artykuły stawiające pytania: jak na nowo zdefiniować rolę mężczyzny, a jak kobiety? Stare wzorce nie pasowały do nowych czasów, natomiast nowe dopiero się kształtowały — w atmosferze wielości propozycji, niejasności, wątpliwości i konkurujących modeli.

Zmiany kulturowe i społeczne

Piszę o tym dlatego, że aktualne wyniki badania Fundacji Twarze Depresji dotyczącego ról społecznych i zawodowych kobiet, przeprowadzonego w styczniu 2026 roku, odzwierciedlają obecny etap, a być może także rezultat tych długotrwałych procesów. W ciągu minionych dekad wydarzyło się bardzo wiele i proces zmian nadal trwa. Spór o role kobiet i mężczyzn pozostaje w centrum zainteresowania wielu ruchów społecznych, ale także debat publicznych i politycznych.

Przedstawione wyniki warto odczytywać nie jako prosty opis samopoczucia kobiet w 2025 roku, lecz jako przekrój przez aktualny etap przemian kulturowych. Badanie w gruncie rzeczy nie mówi wyłącznie o tym, jakie role kobiety pełnią obecnie, ale pokazuje, jak wygląda funkcjonowanie psychiczne w warunkach równoczesnego obowiązywania kilku konkurencyjnych modeli kobiecości.

Kumulacja ról

W tym kontekście najbardziej znaczący jest fakt, że 73% badanych wskazało więcej niż trzy role życiowe, a 76% przyznaje, że zastanawia się nad ich mnogością; jednocześnie 36% ocenia obciążenie wynikające z ich łączenia jako bardzo wysokie, a 57% doświadcza zmęczenia psychicznego. Oznacza to, że transformacja kulturowa nie polegała na zastąpieniu tradycyjnego wzorca nowym. Nie doszło do wymiany ról, lecz do ich kumulacji. Utrzymały się oczekiwania opiekuńczo-rodzinne: matki, córki, partnerki, a równocześnie pojawił się obowiązek aktywności zawodowej (pracuje 90% badanych) oraz silny komponent samorealizacyjny (66% identyfikuje się z rolą kobiety dbającej o rozwój). W konsekwencji kobieta nie wybiera już między rodziną a pracą, lecz funkcjonuje w kilku rolach (a poprzez to w kilku zakresach oczekiwań od samej siebie) jednocześnie: ma być produktywna zawodowo, opiekuńcza, partnerska, społeczna i rozwijająca się. Największym źródłem stresu staje się więc nie pojedyncza rola, lecz ich równoczesne łączenie.

Na tym tle szczególnie interesująca jest pozycja macierzyństwa. Rolę matki wskazało 67% badanych, czyli mniej niż rolę córki czy przyjaciółki. Oznacza to przejście od modelu, w którym macierzyństwo organizowało całą tożsamość kobiety, do modelu, w którym stanowi ono jedną z wielu równoległych ról. Tłumaczy to również ambiwalentne emocje: role matki i córki wywołują zarówno przeżycia pozytywne, jak i negatywne. Gdy rola była kulturowo oczywista i jednoznaczna, nie generowała wewnętrznego konfliktu. Kiedy staje się jedną z wielu konkurujących o czas i energię psychiczną, pojawia się napięcie.

Siła przyjaźni

Najczęściej wskazywaną rolą jest natomiast „przyjaciółka/koleżanka” (86%), a jednocześnie należy ona do ról przynoszących najwięcej pozytywnych emocji. Wskazuje to na głęboką zmianę struktury relacji społecznych: relacje normatywne i wynikające z obowiązku ustępują relacjom wybieranym.Tożsamość coraz częściej opiera się na więziach wybieranych przez kobiety, a nie nakazywanych przez względy formalnie. Potwierdza to także fakt, że najbardziej negatywne emocje deklarują osoby samotne poszukujące relacji. Problemem staje się już nie brak zabezpieczenia materialnego, lecz samotność relacyjna, czyli brak sieci wsparcia.

Równie charakterystyczny jest obraz pracy zawodowej. Z jednej strony stanowi ona element samodzielności i tożsamości, z drugiej — nie zmniejszyła oczekiwań rodzinnych. Kobiety spędzają najwięcej czasu pracując i opiekując się rodziną, a główne stresory to praca, finanse oraz łączenie ról. W praktyce oznacza to funkcjonowanie w modelu „podwójnego etatu psychicznego”: aktywność zawodowa została dodana do wcześniejszych obowiązków, a nie je zastąpiła.

Konsekwencją jest obraz obciążenia psychicznego: średni sen poniżej siedmiu godzin, powszechne zmęczenie oraz fakt, że ponad połowa badanych miała kiedykolwiek diagnozowane zaburzenia psychiczne, najczęściej depresję lub zaburzenia lękowe. Układa się to w mechanizm przewlekłej aktywacji poczucia odpowiedzialności i stałego napięcia, wynikającego z konieczności równoczesnego spełniania wielu oczekiwań. Nie jest to obraz jednorazowego kryzysu czy pojedynczego stresora, lecz raczej przeciążenia wynikającego z długotrwałego funkcjonowania w wielu rolach naraz. Znamienne, że pomocne okazują się: aktywność fizyczna, kontakt z naturą i hobby, czyli obszary wymykające się pełnieniu konkretnej roli społecznej, niewymagające spełniania społecznych oczekiwań.

Kobieta w sieci

Podsumowując badanie Fundacji Twarze Depresji, moim zdaniem kluczowe zagadnienie zawiera się w spostrzeżeniu, że transformacja kulturowa nie polegała na zastąpieniu tradycyjnego wzorca nowym. Nie doszło do wymiany ról, lecz do ich kumulacji. A kumulacja ról oznacza nie tylko większe obciążenie fizyczne, ale także psychiczne — szczególnie w realiach współczesnego środowiska społecznego. Warto bowiem zauważyć, że przemiany kulturowe ostatnich dekad zbiegły się z przekształceniem środowiska psychicznego, w którym funkcjonuje człowiek. W coraz większym stopniu nie jest to już środowisko wyłącznie społeczne, lecz społeczno-cyfrowe.

W przeszłości napięcie wynikające z pełnienia ról miało charakter sytuacyjny. Konflikt dotyczył konkretnych wydarzeń: pracy, obowiązków rodzinnych, relacji. Dziś natomiast role nie kończą się wraz z wyjściem z pracy ani z zamknięciem drzwi domu. Towarzyszą stale: w telefonie, komunikatorach, mediach społecznościowych. Oczekiwania społeczne stają się ciągłe. Kobieta nie tylko pełni wiele ról, ale pozostaje w ich zasięgu przez całą dobę.

To zmienia mechanizm obciążenia psychicznego. Problemem przestaje być jedynie liczba obowiązków. Istotniejsze staje się stałe analizowanie i ocenianie informacji o samej sobie: porównywanie się z innymi, ocenianie własnej skuteczności, analizowanie, czy spełnia się oczekiwania: zawodowe, rodzinne, relacyjne i rozwojowe. Współczesne środowisko informacyjne nieustannie dostarcza danych o tym, jak żyją inni i jak — w naszym przekonaniu — powinniśmy żyć my sami. W rezultacie rola zostaje powiązana z ciągle dokonywaną samooceną.

Role a depresja

Z punktu widzenia psychiatrii ma to szczególne znaczenie. Depresja nie polega wyłącznie na obniżeniu nastroju. Jej podstawowym mechanizmem jest tzw. ruminacja, czyli uporczywe, powracające myślenie o sobie, analizowanie, ocenianie i interpretowanie własnego życia. W naturalnych warunkach psychika posiada mechanizmy równoważące: działanie, kontakt bezpośredni z innymi ludźmi, aktywność fizyczną, zaangażowanie w zadania odwracają uwagę od samego siebie. Właśnie dlatego badane kobiety wskazują jako pomocne sport, kontakt z naturą czy hobby. Są to doświadczenia, które przenoszą człowieka z pozycji obserwatora samego siebie do pozycji uczestnika świata.

Współczesne środowisko sprzyja jednak procesowi odwrotnemu. Wiele ról pełnionych jest dziś nie tylko w „twardej” rzeczywistości, ale w komunikacji elektronicznej i mediach społecznościowych. Oznacza to stałe odnoszenie się do własnej osoby: jak wyglądam, jak funkcjonuję, czy radzę sobie wystarczająco dobrze. W takim kontekście kumulacja ról nabiera nowego znaczenia. Nie prowadzi ona jedynie do zmęczenia obowiązkami, lecz do przeciążenia procesami psychicznymi. Kobieta nie tylko pracuje, opiekuje się, organizuje i wspiera innych — jednocześnie stale monitoruje i ocenia własne funkcjonowanie w każdej z tych sfer. To właśnie przewlekła aktywacja odpowiedzialności połączona z ciągłą autorefleksją może tworzyć warunki sprzyjające depresji i zaburzeniom lękowym.

Można więc powiedzieć, że obserwowany w badaniu stan psychiczny nie jest prostym skutkiem nadmiaru zadań. Jest efektem szczególnej konfiguracji współczesności: nakładania się wielu ról życiowych na środowisko, które utrudnia psychiczne „wyłączenie się” z ich przeżywania. Dawniej role kończyły się wraz z zakończeniem działania. Dziś trwają także w myślach.

Badanie Fundacji Twarze Depresji pokazuje więc coś więcej niż stan zdrowia psychicznego kobiet. Pokazuje moment kulturowy, w którym się znajdujemy. Transformacja nie zakończyła się stworzeniem nowej, stabilnej definicji kobiecości. Doprowadziła raczej do sytuacji, w której wiele definicji funkcjonuje równocześnie, a jednostka musi je nieustannie godzić — nie tylko w działaniu, ale także w myśleniu o sobie. Właśnie ta konieczność stałego godzenia i oceniania może okazywać się jednym z ważnych, choć rzadko dostrzeganych, źródeł współczesnej depresji.

dr hab. n. med. Sławomir Murawiec