W Polsce decyzję o rozwodzie podejmuje co trzecie małżeństwo, większość spraw w sądzie jest wnoszonych przez kobiety. Zazwyczaj w wieku około 43 lat. Najczęstszymi przyczynami są: niewierność małżeńska, niezgodność charakterów i nadużywanie alkoholu. Główny Urząd Statystyczny prognozuje wzrost liczby rozwodów w raporcie za rok 2025.
W skali pomiaru wtórnego przystosowania społecznego (Holmesa i Rahe’a) rozwód został umieszczony na drugim miejscu, z przypisaną liczbą 73 „jednostek zmiany życia”. Badacze zakładali, że im wyższa liczba jednostek, tym większy zakres niezbędnej zmiany i przestawienia swojego życia w reakcji na wydarzenie.
„Wywrócenia życia do góry nogami” – tak pacjentki często określają swoją sytuację rozwodową. To w wielu przypadkach moment, w którym naruszone zostaje ich poczucie bezpieczeństwa, destabilizuje się tożsamość (rola żony, matki, liderki) i powstaje konieczność reorganizacji życia.
Kobiety są zazwyczaj bardziej dotknięte rozwodem niż mężczyźni – często dlatego, że bardziej angażują się w obowiązki rodzinne i małżeńskie – rozwód mogą więc postrzegać jako większą osobistą porażkę (Elisetty i Datti, 2025). Tym bardziej, im bardziej wierzą w ograniczające przekonanie, wynikające ze społecznych oczekiwań, że to kobieta jest odpowiedzialna za utrzymanie relacji. Niebezpieczeństwem, z którym się spotykam jako psycholożka, jest specyficzny stan pesymizmu, wynikający z przypisywania przyczyn rozwodu atrybucjom stabilnym, wewnętrznym i globalnym (Aronson i in., 2012), przez co może dojść do mechanizmu wyuczonej bezradności. Czyli w gabinecie słyszymy wtedy: „To dlatego, że ja jestem już taka beznadziejna” – pacjentka wierzy, że tak już zostanie, „To pewnie przeze mnie” – wina leży po jej stronie, „Nikt ze mną by nie wytrzymał” – wiara, że poczucie beznadziejności wpłynie na wiele przyszłych sytuacji. To częste, gdy decyzja o rozwodzie jest poprzedzona na przykład długoletnim doświadczaniem przemocy fizycznej lub psychicznej, lecz ten czynnik nie jest konieczny.
Przeżycie rozwodu u niektórych pacjentek wiąże sięz przeżywaniem żałoby po relacji. Psycholog – William Worden, zajmujący się badaniem tego procesu – wyróżnia cztery zadania, które nie muszą być wykonywane linearnie, lecz pozwalają na zredefiniowanie swojej tożsamości po stracie (Sztobryn-Bochomulska, 2024). W kontekście rozwodu ta metodologia również znajduje zastosowanie i praca z pacjentkami opiera się na:
1. znalezieniu sposobów akceptacji straty,
2. przeżyciu emocjonalnego bólu, w tym pozwoleniu sobie na emocje,
3. przystosowaniu się do życia bez męża i nauce funkcjonowania w nowej roli jako osoby rozwiedzionej,
4. zachowaniu więzi (to często wiele lat wspólnego życia, czasem też dzieci) i szukaniu sposobów na inwestowanie energii w dalsze życie.
Po rozwodzie zarówno koszty psychologiczne, jak i ekonomiczne są większe u kobiet niż u mężczyzn (Kaleta i Mróz, 2023). Dodajmy, że nie zawsze rozwód oznacza brak kontaktu z byłym mężem. Kiedy w rodzinie zostają dzieci, kobieta przeżywa sytuację rozwodu nie tylko z poziomu roli kobiety, żony, osoby pracującej, ale także matki,starając się zaspokoić psychologiczne potrzeby dziecka/dzieci.
Im trudniejsze relacje między małżonkami, konflikty ekonomiczne, tym sytuacja staje się bardziej skomplikowana. Im wyższy poziom konfliktu między partnerami, tym większe ryzyko problemów zdrowotnych. Rola matki staje się jednak w wielu sytuacjach „maską tlenową”, czymś co pozwala kobietom przejść przez trudną sytuację. Kobiety, które wiedzą, że konstruktywna komunikacja z byłym partnerem poskutkuje większą stabilnością emocjonalną dzieci, paradoksalnie są jednak w stanie zrezygnować z zadbania o swoje granice. Tym samym ich poczucie dobrostanu się zmniejsza. Kobiety w wieku produkcyjnym często podczas małżeństwa mają przerwę w pracy związaną z macierzyństwem, w przypadku rozwodu tracą więc bezpieczeństwo psychologiczne i finansowe. Często to też na nich ciąży zasądzona opieka nad dziećmi. Niejednokrotnie w takiej sytuacji proces uruchomienia ogromnych zasobów (społecznych, ekonomicznych, psychologicznych) do poradzenia sobie w sytuacji rozwodu wymaga specjalistycznego wsparcia. Także dla kobiet z ustaloną już karierą zawodową rozwód stanowi wyzwanie, by połączyć rolę liderki z rolą opiekunki dzieci.Co ważne zdrowie psychiczne w wielu organizacjach przestaje już być tematem tabu, a kobiety coraz częściej mogą liczyć na wsparcie ze strony pracodawcy.
Jak sobie pomóc?
W psychologii mówimy o dwóch sposobach radzenia sobie w trudnej sytuacji:
– radzenie sobie, którego celem jest bezpośrednie zmierzanie się z problemem (radzenie sobie zorientowane na problem). W sytuacji rozwodu ta strategia może polegać na: znalezieniu pomocy prawnej, psychologicznej, zawiadomieniu szkoły, miejsca pracy o potrzebie wsparcia – to szukanie źródeł wsparcia informacyjnego i materialnego,
– radzenie sobie, którego celem jest zmniejszanie dyskomfortu związanego ze stresem (radzenie sobie zorientowane na emocje). Szczególnie pomocne, gdy decyzja o rozwodzie nie jest decyzją kobiety ani wspólną decyzją (na przykład z powodu niewierności małżonka) albo z rozwodem związane są jeszcze inne stresory, na które kobiety nie mają wpływu – na przykład alienacja rodzicielska. W sytuacji rozwodu ta strategia może polegać na: zadbaniu o swój organizm (relaksacja, aktywność fizyczna, włączenie farmakologii, jeśli jest potrzebna) interwencji kryzysowej, terapii i działaniach poznawczych, by wspierać proces samoregulacji emocjonalnej – to szukanie źródeł wsparcia emocjonalnego. (Zimbardo i Gerrig, 2004).
Bardzo istotne jest wtedy posiadanie wsparcia społecznego. Zazwyczaj kobiety mają je silne – po rozwodzie pomagają im rodzice, przyjaciółki, a także chętniej niż mężczyźni sięgają po pomoc profesjonalną. Wspierające jest także przekonanie, że „proszenie o pomoc to akt odwagi, nie słabości”.
Na szczęście każdy kryzys ma przecież w sobie potencjał rozwojowy. Współczesne badania pokazują nam, że rozwód może także stać się punktem zwrotnym, trampoliną do rozwoju. O wzroście pokryzysowym (posttraumatic growth) – zjawisku opisanym po raz pierwszy przez Tedeschi’ego i Calhoun’a w 2004 – mówi w gabinecie coraz więcej kobiet. W jakościowych analizach badacze odkryli, że im wyższa samoocena, tym częściej obserwujemy ten efekt (Ashalatha, Saranya i Gupta, 2025). Pozytywną adaptację po rozstaniu, oprócz wspomnianego wcześniej dostępu do wsparcia społecznego czy profesjonalnego, wzmacnia także poczucie własnej skuteczności, rezyliencja, elastyczność poznawcza, ze szczególnym naciskiem na umiejętność nadawania nowego sensu doświadczeniom oraz umiejętność regulacji emocji.
Kobiety po rozwodzie, które doświadczyły wzrostu pokryzysowego, opowiadają w gabinecie o większej niezależności, odwadze w decyzjach, lepszych granicach w relacjach z innymi, wzroście samoświadomości i zmianie priorytetów. U kobiet, które nie pracowały zawodowo, często pojawia się potrzeba samodzielności i niezależności finansowej, co w dłuższej perspektywie koreluje z wyższym poczuciem sprawczości i kontroli nad własnym życiem.
Agnieszka Dryzek





