Czasem wszystko wygląda dobrze. Uśmiech, codzienność, życie „jak trzeba”. A jednak gdzieś pod spodem toczy się cicha walka, o której nie mamy pojęcia. Bartosz Banasik postanowił tej ciszy nie ignorować.
22 marca stanął na starcie 20. Półmaratonu Warszawskiego i pobiegł dla Fundacji Twarze Depresji w ramach #BiegamDobrze. Po raz pierwszy dla nas — ale z ogromną świadomością, dlaczego to robi.
Bo usłyszał historie bliskich. Bo zobaczył, że depresja nie ma jednego „obrazu”. Bo sam doświadczył momentu, w którym grunt trochę usuwa się spod nóg. I zamiast przejść obok — zatrzymał się. Zrozumiał. Zareagował.
W ramach swojej zbiórki uzbierał już ponad 5400 zł — a ta kwota wciąż rośnie, bo wpłat można dokonywać do końca marca.
Bartosz, dziękujemy Ci za tę uważność, za odwagę nazwania rzeczy po imieniu i za realną pomoc, która ma znaczenie tu i teraz. Depresja gra nieczysto. Atakuje po cichu. Ale dzięki takim osobom jak Ty możliwe jest niesienie wsparcia i realnej pomocy.





